Asia Siwiec, Kalcia, Bartek Barczyk i ja – mazury, pola, wino, dużo słodkości, przepyszne knedle, debilki mazurskie (czyt. szczep kozła i strusia), ataki rzeczy martwych na Kalcie, pustkowia.  Dużo fajnych rozmów i dużo wariactw. W deszczowej aurze, na mglistych polach z barszczem w ręku podbijaliśmy mazury… Spodobało się… Dlaczego? Brak ludzi, cisza i spokój. Z Bartkiem nie polecamy kąpieli w jeziorach :-) Zamarznięcie i katar gwarantowany. Dobre miejsce by złapać oddech. Journey go on!
A skąd taki a nie inny wpis. Czas odnowić dawną politykę pisania blogów. Nie tylko zdjęciami ślubnymi człowiek żyje! Także zapraszam częściej i pewnie nie tylko ja.

Sciskam.

xoxo

Przy okazji odwiedzieliśmy także Pałac w Nakomiadach.

Każdy miał swoją prywatną sesje, ja też! :) Mgły, pole 9 rano, po kawie z rozbieganymi oczami i nogami biega po polu kalcia, ja marznę i topie się w rosie… dookoła mgła, a przed nami 14h reportażu.

Po prostu zdjęcia!
ślub Moni i Bartka :) Sciskam Was.

a pozdrawiam ogladających!

trochę nowych zdjęć :)

pozdrawiam!


  • archive

  • category